Zagłębiowski pojedynek
(mawa), 2010-08-08, 14:31
Dziś naprzeciwko siebie stanęły dwa Zagłębia. Jedna drużyna była złożona z piłkarzy, którzy wczoraj nie zmieścili się w kadrze na mecz z Polonią i zawodników, którzy nie rozegrali całego spotkania, a drugą juniorzy starsi naszego klubu.
Trener Zagłębia, Marek Chojnacki doszedł do wniosku, iż sparing jest najlepszą formą treningu uzupełniającego dla piłkarzy, którzy nie grali w sobotę. - Można zrobić zwykły trening wyrównawczy, ale wychodzę z założenia, że zawodnicy powinni grać i to jest najlepsza forma wyrównania - wyjaśnia szkoleniowiec.
W drużynie juniorów bronili bramkarze z pierwszej drużyny, a juniorzy stanęli między słupkami bramki bardziej doświadczonych kolegów. - Zakładaliśmy, że będziemy mieli przewagę i to my będziemy mieli więcej okazji do zdobycia gola, dlatego starsi bramkarze bronili w drużynie juniorów. Nie chciałem, by nudzili się przez 45 minut, mieli popracować - wyjaśnia trener Chojnacki.
Trzeba przyznać, iż golkiperzy mieli dużo pracy. W pierwszej połowie Tomasz Morawski był obstrzeliwany przez kolegów z drużyny, którzy 3-krotnie zmusili go do kapitulacji. Pierwsze trafienie zaliczył piłkarz, który wczoraj podpisał kontrakt z Zagłębiem, Arkadiusz Mróz (czytaj więcej). 18-letni lewoskrzydłowy wykorzystał fakt, iż Morawski wyszedł z bramki i mierzonym strzałem z 19 metrów posłał piłkę do siatki. Niestety, Mróz jeszcze przed przerwą opuścił boisko. W 40. minucie nieszczęśliwie upadł na murawę i wybił bark. - Byłem już w szpitalu. Lekarz, po nastawieniu barku, powiedział, iż przerwa potrwa maksymalnie tydzień czasu. We wtorek powinienem już indywidualnie trenować - wyjaśnia strzelec pierwszej bramki.
Drugie trafienie było autorstwa Sebastiana Stefańskiego, który - po kapitalnym dośrodkowaniu od testowanego piłkarza Cracovii, Kamila Kupca (czytaj więcej) - strzałem głową posłał piłkę do „pustaka”. Tuż przed przerwą Stefański popisał się ładną akcją na lewej flance i idealnie podał na prawą stronę pola karnego, do niepilnowanego Lilo. Brazylijczyk minął jednego obrońcę i precyzyjnym strzałem podwyższył stan spotkania.
W drugiej połowie Lilo miał kolejną okazję do strzelenia bramki, próbował przelobować testowanego ukraińskiego bramkarza, Aleksy’ego Szlakotina, jednak piłkę z linii bramkowej wybił obrońca. Chwilę później z trudnej pozycji strzelał Dawid Ryndak, ale trafił tylko w spojenie słupka z poprzeczką. Dziś bardzo aktywnie zagrała trójka młodych wilków Stefański-Cyganek-Bielawski, to oni napędzali akcje ofensywne Zagłębia. Defensorzy pierwszej drużyny nie mieli za dużo pracy, dlatego boczni obrońcy często podłączali się pod akcje, dzięki czemu często stwarzali zagrożenie pod bramką juniorów.
Wynik ustalił Mariusz Bassa, który wykończył kontratak strzałem w krótki róg. Marek Chojnacki, który wcielił się w rolę arbitra (obserwatorzy wystawili wysoką ocenę), uznał bramkę, choć trener juniorów widział pozycję spaloną. - Był za obrońcami, ale dziś nie strzelanie bramek było dla nas najważniejsze - mówił po meczu uśmiechnięty Andrzej Piekoszewski. - Chłopaki już powracali z wakacji, więc miałem do dyspozycji 16 piłkarzy. Wszyscy w dzisiejszym sparingu zagrali. Był to dla nas bardzo trudny rywal, więc wiele nie pograliśmy, kilka razy poszliśmy tylko z kontrą. Cieszę się, że na początku przygotowań, grając z takim przeciwnikiem, przez 60 minut walczyliśmy. Mamy jeszcze dwa tygodnie, więc spokojnie przygotujemy się do sezonu. Wzmocnią nas jeszcze zawodnicy z młodszego rocznika, więc jestem dobrej myśli - dodał.
Trener pierwszej drużyny nie krył zadowolenia. - Dzisiejszy sparing jest również pomocny dla mnie, gdyż obnaża błędy poszczególnych zawodników, na przykład pod względem taktycznym i technicznym. Mieliśmy kilka prostych strat, ale też wypracowaliśmy sobie kilka dobrych pozycji do strzelenia bramki. Należy jednak pamiętać, że graliśmy z juniorami, którzy niedawno rozpoczęli przygotowania, więc nasza gra powinna wyglądać zdecydowanie lepiej na tle takiego rywala - ocenił mecz trener Chojnacki.
Juniorzy starsi w najbliższą środę rozegrają sparing z Unią Ząbkowice na sztucznej murawie obok Stadionu Ludowego. Początek spotkania o 18.
Zagłębie Sosnowiec - Juniorzy Starsi Zagłębia 3:1
Bramki: 1:0 - Mróz (15.), 2:0 - Stefański (31. głową), 3:0 - Lilo (45.), 3:1 - Bassa (85.)
Zagłębie: Chyziński (46. Najberek) - Kupiec, Madej, Łuczywek, Pacuszka - Lilo, Zioło, Cyganek, Mróz (40. Ryndak) - Bielawski, Stefański.
Juniorzy: Morawski (46. Szlakotin) - Szatan, Płaziński, Słoń, Cisłowski - Jaworski, Zieliński, Bassa, Kareusz - Mastalerz, Obierzyński oraz Pater, Janota, Ciosek, Duda.
|