Rozmowa z trenerami Wyrobkiem i Stankiem
(mawa), 2011-12-15, 09:24
Po nieudanej rundzie jesiennej sztab szkoleniowy ma dużo pracy, gdyż w trzy miesiące będzie musiał zbudować zespół, który obroni status II-ligowca. Zapraszamy na rozmowę z trenerem Jerzym Wyrobkiem i Robertem Stankiem.
Rundę jesienną na ławce trenerskiej rozpoczynał Piotr Stach, jednak w październiku Zagłębie przejął Jerzy Wyrobek. W sztabie szkoleniowym tylko asystent i trener bramkarzy w jednej osobie pracuje z zespołem od początku sezonu, mowa oczywiście o Robercie Stanku. Dlatego rozmowę przeprowadziliśmy z dwoma trenerami, gdyż nawiązaliśmy do przeszłości i przyszłości…
Latem zespół był budowany na szybko, jednak spotkania kontrolne nie wyglądały źle. Duże było rozczarowanie po tych pierwszych meczach?
Robert Stanek: -Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie bardzo trudny sezon, warto tutaj przypomnieć, że w sparingach przed sezonem grali jeszcze Paweł Posmyk, Michał Filipowicz, Vladimir Bednar. Oczywiście sparingi to nie liga, ale po wynikach i grze spodziewaliśmy się, że ten start sezonu wyjdzie nam lepiej. Trzeba również pamiętać, że straciliśmy Tomasza Łuczywka (kontuzja kolana) i Marcina Lachowskiego (kontuzja kostki), a Adrian Marek, Oleksii Shliakotin i Adam Mójta zaczęli grać dopiero we wrześniu. Boisko wszystko zweryfikowało. Ponad połowa nowych piłkarzy przyszła do nas z niższych lig, tę różnicę widać było, nie można porównać IV ligi z II.
Z wspomnianych zawodników, którzy wahali się czy zostać w Sosnowcu, którego trener najchętniej widziałby w składzie.
Robert Stanek: -Na pewno Posmyka, gra w Chojniczance, gdzie zdobywa bramki, co prawda głównie z rzutów karnych, jednak to też jest ważne. Wdać, że gra opiera się na tym zawodniku. To jest doświadczony piłkarz, bardzo skoczny, dobrze zbudowany. Mecz przeciwko nam nie wyszedł mu, został zmieniony w 30. minucie, ale większość spotkań rozegrał od pierwszej do ostatniej minuty.
Trener przejął zespół 4 października, jakie było pierwsze wrażenie?
Jerzy Wyrobek: -Jeśli zespół jest na końcu tabeli, to zawsze wiadomo, że będzie dużo pracy. Przed pierwszym spotkaniem miałem bardzo duże zaufanie do Roberta, gdyż ja wcześniej obserwowałem Zagłębie, jako przedstawiciel Ruchu Chorzów. Pierwszy mecz nam wyszedł, zdobyliśmy cenne punkty, no później wszyscy widzieliśmy, jak się potoczyły spotkania.
To był efekt tzw.: „nowej miotły”? Co się stało, że zespół nie sięgnął po jeszcze kilka punktów, które były na wyciągnięcie ręki?
Jerzy Wyrobek: -Każdy musi mieć trochę szczęścia. Na początku było po naszej stronie, ale zabrakło go w meczach, w których nie byliśmy gorsi, jak np. spotkanie z Ruchem Zdzieszowice (0:1). Mieliśmy dużo sytuacji i powinniśmy je wykorzystać. Piłka jest okrutna i ten mecz to potwierdził. Kolejny mecz ponownie graliśmy przed własną publicznością (z Elaną 1:2) i ponownie tracimy głupią bramkę, do tego czerwona kartka, zabrakło trochę sprytu i mądrości i spokojnie remis byłby wywalczony, ale to już jest historia.
Czy podejmując się pracy w Zagłębiu zakładał trener konkrety pułap punktowy, który trzeba osiągnąć?
Jerzy Wyrobek: -Na pewno udało się jakiś plan wykonać. Gdy przyjmowałem pracę mieliśmy 5 punktów straty do 15. miejsca, teraz taki przedział oddziela nas od 12. lokaty. Nie odstajemy tak bardzo i mamy kilka zespołów na wyciągnięcie ręki. Ta różnica jest do odrobienia, ale trzeba coś zbudować, mamy na to teraz czas.
Przed sezonem wydawało się, że obrona powinna być mocnym punktem, gdyż w składzie było kilku doświadczonych piłkarzy. Liczba straconych bramek i błędy pozostawiają dużo do życzenia.
Robert Stanek: -Zespół najczęściej buduje się od obrony, staraliśmy się, by doświadczeni piłkarze zabezpieczali defensywę, jednak boisko wszystko zweryfikowało i okazało się, że w defensywie wypadliśmy bardzo słabo. To nie było tak, że wszyscy grali źle, wiele bramek straciliśmy po indywidualnych błędach obrońców. W jednym meczu błąd przytrafił się Mójcie, w innym Jarczykowi, a w kolejnym Markowi czy Sroce. Nie można więc powiedzieć, że wszyscy czterej źle grali. Niestety, każdemu przytrafiał się gorszy dzień. Nie można jednak powiedzieć, że brakowało ambicji i woli walki. Strzeliliśmy bardzo dużo bramek, jednak te wspomniane błędy spowodowały to, że znajdujemy się na ostatnim miejscu.
Dwóch bramkarzy odchodzi. Zostają młodzi Mateusz Wieczorek i Paweł Grzywa. Czy sztab szkoleniowy będzie za wszelką cenę szukał wzmocnienia na tę pozycję?
Robert Stanek: -Chciałbym sprostować, gdyż spotykam się z opiniami, że to my nie chcieliśmy, by Shliakotin został. Bardzo bym chciał, by Aleks został, jednak on jest tak ambitnym zawodnikiem, że podkreślił w wakacje, iż zostaje u nas do grudnia, a później kończy mu się umowa i chce iść do wyższej ligi. My to rozumiemy. Podobnie wygląda sytuacja z Miszczukiem. Wieczorek i Grzywa po to dołączyli do Zagłębia, by walczyć o miejsce w bramce. Wieczorek debiut ma za sobą i wypadł bardzo pozytywnie. Zobaczymy jak obaj będą się prezentować, to tylko od nich zależy, czy dołączy do nas trzeci bramkarz. Muszą wejść w trening bardzo ambitnie i wykorzystać szansę.
Zagłębie ponownie może stracić kręgosłup. Biorąc pod uwagę najczarniejszy scenariusz, że odejdą Jankowski, Stefański, Mójta, wspominaliśmy już o odejściu Shliakotina. Ich indywidualne umiejętności niejednokrotnie przesądzały o wyniku.
Jerzy Wyrobek: -Zgadza się, to byli bardzo przydatni piłkarze, wymieniona trójka stanowiła o naszej sile ofensywnej. Jankowski i Stefański wiedli prym w zdobywaniu i wypracowywaniu goli. W tej chwili wiemy, że odchodzi Stefański, a Jankowski ma czas, by wszystko przemyśleć. Wiemy, że interesuje się nim Piast Gliwice. Wierzymy, że zostanie w Sosnowcu. Mójta bardzo przydatny był pod bramką rywala, ma dobrze ułożoną nogę i świetnie dogrywa piłki. Na pozycji bramkarza odnotowujemy stratę, gdyż Aleks kilka meczów wybronił nam. Nie pozostaje nam nic innego, tylko szukać wzmocnień, może nie stać nas na klasowych graczy, ale wierzymy, że wzmocnimy zespół i nowi też będą stanowić o jego sile.
Dużo testowanych zawodników. Czy z tego materiału uda się zrobić drużynę, która zapewni utrzymanie w II lidze?
Jerzy Wyrobek: -Jeszcze nie zamykamy składu. Na pewno mamy dwa miejsca dla doświadczonych piłkarzy. Obejrzeliśmy już wielu zawodników, część zainteresowała nas, dlatego zaprosiliśmy ich na styczniowe treningi. Mam nadzieję, że trafiliśmy celnie i okażą się wartością dodaną. Zimą będziemy pracować z 27-28 piłkarzami. Mamy dużo zaplanowanych sparingów, więc będzie czas na weryfikacje. Ułożymy z tego dobry skład.
Robert Stanek: -Sprawdziliśmy 47 piłkarzy. Chciałbym zaznaczyć, że sprawdziliśmy wszystkich zawodników, którzy chcieli przyjechać z okręgu Zagłębia Dąbrowskiego. Nie ściągaliśmy piłkarzy z całej Polski. Położyliśmy nacisk na najbliższe tereny, staraliśmy się nie wychodzić poza województwo śląskie. Nie chcemy później płacić za wynajem mieszkań. Szkoda, że część piłkarzy z regionu nie przyjechała, a nawet nie odpowiedziała na nasze zaproszenia na sparingi. Staramy się robić drużynę opartą na ludziach z najbliższych stron, oczywiście jak będą braki na danej pozycji, to wtedy będziemy szukać konkretnego piłkarza.
- Chcieliśmy jeszcze życzyć wesołych i spokojnych świąt . Mamy nadzieję, że wiosną kibice będą nas wspierać w trudnym zadaniu, jakim jest utrzymanie II ligi. Młodzi piłkarze bardzo potrzebują wsparcia trybun, to może być element, który w znaczący sposób ułatwi osiągnięcie celu.
|