Rozmowa z nowym trenerem bramkarzy
(red.), 2011-02-15, 17:05
Jarosław Salachna zastąpił Rafała Polańskiego i będzie przygotowywał do ligowych zmagań bramkarzy Zagłębia Sosnowiec. Cel jaki stawia przed sobą, to wypracować system, który pozwoli na posiadanie przynajmniej jednego bramkarskiego wychowanka w kadrze pierwszego zespołu.
zaglebie.eu: Ma pan sieć szkółek bramkarskich „Sali”. Co spowodowało, że zdecydował się trener związać z Zagłębiem?
Jarosław Salachna: - Zgłosił się do mnie współwłaściciel Zagłębia, pan Kozielski z zapytaniem, czy byłbym zainteresowany pracą z bramkarzami Zagłębia. Szczerze powiem nie wiem kto mnie polecił, ale spotkałem się z przedstawicielami Klubu, poznałem wizję budowy zespołu, przedstawiłem swoją propozycję obejmującą kompleksowy system szkolenia bramkarzy. Przechodząc do Sosnowca zaznaczyłem, że nie chciałbym skupiać się tylko na bramkarzach pierwszego zespołu, lecz również na pracy z młodzieżą.
Duża jest różnica pomiędzy trenowaniem seniorów a młodzieży?
- Tak, jest zdecydowana różnica. W treningu z starszymi bramkarzami skupiamy się tylko na doskonaleniu elementów technicznych, większą uwagę zwracamy na zdolności motoryczne, jak szybkość i siła dynamiczna oraz na wiedzę taktyczną. U tych drugich skupiamy się na nauczaniu i stopniowym doskonaleniu. Bramkarzy przygotowuje się pod danego przeciwnika. W Zagłębiu jest komfortowa sytuacja, gdyż jest trójka bramkarzy, stanowiących dobry materiał do pracy i myślę, że każdy z nich ma szansę, by być numerem jeden.
Trójka bramkarzy i praktycznie każdy inny. Czy to ułatwia pracę?
- Rolą trenera jest tak ich poprowadzić, by każdy z nich był przygotowany w taki sposób, by drużyna miała z nich korzyści. Miszczuk jest bardzo dobry pod względem technicznym, Shliakotin ma kapitalne warunki fizyczne, a Melon wraca po przerwie do pełnej dyspozycji i widać, iż ma dobre predyspozycje i duże umiejętności.
Może Pan wskazać najlepsze bramkarskie atuty wymienionej trójki?
- Nie pracuję z nimi długo, więc to utrudnia ocenę. Aleks ma świetne warunki fizyczne i dzięki temu ma przewagę. Kuba oprócz tego, że technicznie jest bardzo dobry, to jest sprawny i szybki, ale brakuje mu trochę przewidywania pewnych sytuacji. Melona widziałem najkrócej, ale jest to chłopak, który charakteryzuje się luzem, czyli można założyć, że jest bardzo mocny pod względem psychicznym. Zresztą w meczu z Janiną długo stał na mrozie i deszczu, a gdy miał trudną piłkę do wybronienia, to popisał się świetnym refleksem.
Wspomniał Pan o szkoleniu młodzieży.
- Mam przygotowany plan dla młodych bramkarzy Zagłębia. Moim celem jest doprowadzić do sytuacji, aby zawsze wśród bramkarzy pierwszego zespołu, był przynajmniej jeden wychowanek Zagłębia. Uważam, że stać nas na to i przy dobrym prowadzeniu i szkoleniu z tak dużego regionu jesteśmy w stanie osiągnąć ten cel. Oczywiście niezbędna będzie odpowiednia selekcja. Mam nadzieję, że wypracowany przeze mnie system pozwoli doprowadzi do tego, że Zagłębie bramkarzami będzie stało. Zresztą ten Klub zawsze słynął z dobrych bramkarzy, podam tu przykład Marka Bębna. W Polsce jest teraz trend, że ściąga się ludzi z Serbii, Chorwacji, Łotwy. Myślę, że Polska ma na tyle zdolną młodzież, że to nie jest potrzebne. Dlatego chciałbym udowodnić w Sosnowcu, że właśnie tak jest.
A co z polską szkołą bramkarzy, w końcu w ostatnich latach, to głównie o golkiperach z Polski było głośno za granicą?
- Mówi się, że to polska szkoła bramkarska i mamy znakomitych bramkarzy. Oczywiście zgoda co do tego drugiego. Jednak jeśli chodzi o szkolenie, to byłbym tutaj daleki od pochopnych wniosków. Bo jako takiej szkoły nie ma. Mamy dobry ośrodek w Szamotułach, dobrą pracę z bramkarzami wykonuje trener Krzysztof Dowhań. Największe rezerwy są ciągle w szkoleniu młodzieży. Organizuję zgrupowania dla bramkarzy, zarówno w lecie, jak i zimie. Przyjeżdżają bramkarze z całej Europy, a nawet z Kanady. W Polsce mamy potencjał, jednak widać, że nie wszyscy są dobrze prowadzeni w klubach. Między modelem szkolenia, a treningiem bramkarskim jest zasadnicza różnica. Przy dobrym rozpisaniu zajęć taki trening jest w stanie poprowadzić praktycznie każdy. Jednak nie każdy potrafi bramkarza wyszkolić. To trzeba robić powoli i metodycznie. Czasami ktoś ma świetne warunki, ale braki techniczne eliminują go z gry na wysokim poziomie.
Jarosław Salachna jest absolwentem AWF Katowice. Współpracuje z Reprezentacją Polski Kobiet, prowadzi szkółkę bramkarską „Sali”, która została założona w 2000 roku.
|