O jednego Adriana za mało (wypowiedzi)
(mawa), 2010-09-04, 19:51
W dzisiejszym meczu punktowało trzech Adrianów - Mielec, Pajączkowski i Marek… a także Słowak, Vladimir Bednar. Sosnowiczanie po pierwszej połowie remisowali 2:2. Po zmianie stron przeważali na boisku, jednak nie zdołali już pokonać bramkarza rywali.
W pierwszej połowie Zagłębie dwukrotnie przegrywało (0:1 i 1:2), jednak za każdym razem nasz zespół skutecznie odpowiadał na trafienia torunian.
W 10. minucie Vladimir Bednar dośrodkował z prawej strony, piła trafiła idealnie na głowę Adriana Mielca, który posłał ją po długim rogu do siatki i doprowadził do wyrównania (1:1). W 43. minucie Adrian Pajączkowski dośrodkowywał z rzutu rożnego, do piłki ruszył Adrian Marek, rzucił się niczym wygłodniały lew na upatrzoną zwierzynę (a warto przypomnieć, iż Marek pauzował ostatnio z powodu kontuzji - wyj. red.) i „szczupaczkiem” posłał ją do siatki. Warto tutaj zaznaczyć, iż Marek przez większą część drugiej połowy grał z pokiereszowaną nogą, gdyż wpadł na metalowe zabezpieczenie bieżni. Waleczny wychowanek Zagłębia zagryzł zęby i z opatrunkiem dograł mecz do końca.
Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2. Pomimo kilku sytuacji w drugiej połowie sosnowiczanie nie pokonali bramkarza Elany. Obie ekipy musiały zadowolić się podziałem punktów.
|