Mokre zwycięstwo
(mawa), 2010-08-07, 22:15
Przed meczem pomiędzy Zagłębiem a Polonią Nowy Tomyśl nad Sosnowcem przeszła burza. Nasi piłkarze zaczęli w piorunującym tempie, wydawało się, iż szybko strzelone bramki ustawiły mecz…
Fot. Przemysław Charatynowicz
Wynik spotkania otworzył w 7. minucie Vladimir Bednar (na zdjęciu). Słowak popisał się precyzyjnym strzałem po długim rogu. Przy trafieniu asystował Marcin Folc, napastnik podając nabawił się kontuzji „przewodziciela” i nie mógł kontynuować gry.
W 25. minucie spotkania ponownie dał o sobie znać Bednar, który tym razem idealnie dośrodkował na głowę Adriana Mielca. Środkowy pomocnik Zagłębia posłał piłę w „widły” bramki Polonii. W przerwie meczu nad Stadionem Ludowym pojawiła się piękna tęcza. Wydawało się, iż w drugiej połowie sosnowiczanie dobiją rywala. Nic z tych rzeczy. W 57. minucie sędzia podyktował dyskusyjny rzut karny, a jedenastkę na bramkę zamienił Maciej Tomkowiak.
Nasi piłkarze po stracie gola trochę stracili rytm, na szczęście przypomniała o sobie niezawodna para Bednar-Mielec. Najpierw jednak Adrian Pajączkowski popisał się ładnym dośrodkowaniem, piłkę na dalszym słupku przejął Bednar i wstrzelił ją na 5. metr, bramkarz podbił jeszcze lecącą futbolówkę, ale na tyle niefortunnie, iż wyłożył ją na głowę Mielca, który zdobył swoją drugą bramkę w spotkaniu.
W 89. minucie wynik ustalił, również strzałem głową, Taras Maksymov.
Szczegóły spotkania.
|